czwartek, 2 stycznia 2014

Gęś pieczona.


     Nie ma nic lepszego na obiad, niż pieczone mięso, które jest na tyle mięciusie, że samo odchodzi od kości. Tym razem serwowałam gęś, która przez ostatnie lata była trochę zapomniana, ale pomału wraca do łask. Mistrzynią w przygotowaniu gęsiny jest moja mama, która z racji tego, że babcia hodowała wszelkiego rodzaju ptactwo ma ogromne doświadczenie w jego przygotowaniu. Pomału i ja nabieram wprawy oraz poznaję techniki i sekrety, przez lata udoskonalane przez moją mamę i babcię. Na początek polecam ten przepis z racji tego, że przygotowanie gąski jest mało absorbujące, a efekt niesamowity.

Składniki na gęś pieczoną
1 gęś (moja miała 3,6 kg)
2 kwaśne jabłka np. reneta
sól
pieprz
majeranek
3 ząbki czosnku
     Gęś rozmrażamy pomału (w temperaturze pokojowej około 10 godzin, lub w lodówce około 48 godzin), wyjmujemy woreczek z podrobami (w tym przepisie nam się nie przydadzą) i nacieramy (na zewnątrz i w środku) solą, pieprzem, czosnkiem przetartym przez praskę oraz posypujemy majerankiem. Jabłka myjemy, kroimy w ósemki, wycinamy gniazda nasienne i umieszczamy w gęsi, następnie otwór zszywamy lub spinamy wykałaczkami (ja idąc za sposobem mojej mamy przekładam kość kończącą udko przez otwór wycięty w przeciwległej połaci skóry).


Gęś odkładamy do lodówki na kilka godzin (najlepiej na noc). Rozgrzewamy piekarnik razem z gęsiarką (lub naczyniem żaroodpornym, w którym będziemy piec ptaszka) do temperatury 180 stopni C. Wkładamy gąskę piersią do dołu i pieczemy pod przykryciem około 40 minut, po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 140 stopni i pieczemy 2 godzinki. Następnie odwracamy gęś i pieczemy nadal pod przykryciem. Po godzinie odkrywamy pokrywkę i pieczemy do zarumienienia około 15 minut. Po tym czasie wyciągamy gęś, przykrywamy folią aluminiową i zostawiamy na co najmniej pół godziny, aż wchłonie soki i nabierze przez to soczystości. Gęś przygotowana w ten sposób jest aromatyczna, soczysta, a mięsko samo odchodzi od kości. Polecam!!!

8 komentarzy:

  1. Całe wieki nie jadłam takiej gęsi. Twoja wygląda doskonale:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale z Ciebie mistrzyni, ja niestety umiem tylko upiec kurczaka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gąska to taki większy kurczak ;)
      Spróbuj, to naprawdę nic trudnego ;)
      Trzymam za Ciebie kciuki! Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Powiedz, że przygarniesz dwie głodne gąski miłośniczki takiej kuchni! :)
    Pięknie wygląda!

    OdpowiedzUsuń